Kocioł TOPAZ na ekogroszek – z firmy ZGM „Zębiec” S.A.

Jak grzać, żeby było efektywnie, tanio i ekologiczne? O pierwsze dwie sprawy pytamy dość często, trzecia z nich już rzadziej leży nam na sercu. A szkoda, bo właśnie teraz media codziennie ostrzegają przed zatrutym powietrzem. Zatrutym przez nas, bo gdy bezmyślnie wrzucamy do kotła stare, polakierowane okna albo plastikową butelkę (najbardziej kreatywni spalają nawet ubrania kupione za grosze w ciucholandzie), to tak, jakbyśmy próbowali popełnić samobójstwo na raty. Brzmi groźnie? Owszem, ale absurdalny wydaje się fakt, że w dobie dofinansowań na ekologiczne, efektywne kotły na tanie paliwa typu ekogroszek czy pellet, uparcie i z pomocą starych „kopciuchów” wypuszczamy do atmosfery całą tablicę Mendelejewa.

W ubiegłym roku w ramach kampanii „Nie rób dymu” przeprowadzono badania, których wyniki wydają się kuriozalne, a zarazem zatrważające. Otóż 20% Polaków uważa, że spalając śmieci działają… na korzyść środowiska naturalnego. Uzasadniają to faktem, że dzięki temu mniej odpadów trafia na wysypiska, a tym samym uznają siebie za ludzi przedsiębiorczych, którzy z wielkim sprytem i po swojemu rozwiązują problem zaśmieconej planety. O tym, że zanieczyszczają ją w inny, dużo gorszy sposób, niewielu z nich myśli. Nie ma statystyk mówiących o tym, ilu z nich zainstalowało w telefonie aplikację informującą o stężeniu smogu. Szkoda, że nie ma aplikacji, która przeliczałaby, ile trucizny trafia do płuc człowieka, który wdycha wszystkie substancje powstające w wyniku spalania śmieci.
A może zamiast instalować aplikacje, lepiej zastanowić się chwilę nad tym, co ja sam/sama mogę zrobić, aby powietrze było czystsze? Tym bardziej, że zyskają na tym w równej mierze nasze płuca, co i portfele. Ekologiczne paliwa typu ekogroszek są dziś bardzo tanie, poza tym można się też ubiegać o dofinansowanie na zakup przyjaznego środowisku kotła. Dodatkowym bonusem będzie szybka amortyzacja inwestycji. Wbrew pozorom spalanie starych płyt drewnopochodnych wcale nie jest oszczędnością – nie tylko szybciej zniszczy się kocioł, ale przecież i kaloryczność takiego „paliwa” pozostawia wiele do życzenia.

Ekologiczne paliwo – co to znaczy?
Nieoceniona wikipedia podaje następującą definicję ekogroszku: „jest to paliwo stałe produkowane z węgla kamiennego lub brunatnego przeznaczone do produkcji energii cieplnej w kotłach retortowych. Wytwarzany jest z wysokokalorycznego (≥24 MJ/kg) węgla o niskiej zawartości siarki (≤1%), małej zawartości wody i substancji niepalnych (≤12%) oraz niskiej spiekalności (RI < 10)”. Ten skład to dla nas ważna informacja. Otóż mniejsza zawartość siarki niż w przypadku innych węgli oznacza mniejsze skażenie środowiska, z kolei niska spiekalność znacznie ułatwia proces spalania. Ekogroszek jest też bardzo wydajny, a po jego spaleniu otrzymujemy niewielką ilość popiołu, dzięki czemu łatwiej jest zachować czystość, bez większego wysiłku i częstego wymiatania kotła, jak to jest w przypadku spalania węgla. Tyle o samym paliwie, nasuwa się jednak pytanie, w czym je spalać? Przecież ekologiczność konkretnego rozwiązania polega nie tylko na wrzuceniu dobrej jakości paliwa do kotła, ale także na zastosowanych w samym kotle rozwiązaniach technologicznych. Czym się sugerować wybierając kocioł na ekogroszek?
Na rynku nie brakuje dziś kotłów przeznaczonych do spalania ekogroszku, które są w pełni zautomatyzowane. Całe lata świetlne dzielą je od kotłów starego typu, które z trudem się rozpalało, trzeba było codziennie czyścić i zbiegać do kotłowni kilka razy dziennie, aby podtrzymać optymalną temperaturę. Jakimi wytycznymi kierować się, dobierając dziś urządzenie przeznaczone do spalania ekogroszku?
– Przede wszystkim zwracajmy uwagę na to, jakie klasy i normy spełnia wybrany kocioł – podpowiada Robert Piasek z firmy ZGM „Zębiec” S.A., która wprowadziła na rynek – kocioł z podajnikiem na ekogroszek TOPAZ. – Jeśli jest to kocioł 5 klasy według normy PN-EN 303:5-2012, to możemy być pewni, że urządzenie będzie nie tylko ekologiczne, ale także ekonomiczne w eksploatacji i spełniające surowe wymagania odnośnie sprawności cieplnej – dodaje.
Doskonałe parametry kotłów z 5 klasą są możliwe do osiągnięcia dzięki zaawansowanych rozwiązaniom konstrukcyjnym. W kotle TOPAZ znajdziemy nowoczesny sterownik LIDER PID DYNAMIC z możliwością sterowania 4 pompami, zaworem mieszającym trój- lub czterodrogowym oraz kilkoma niezależnymi obwodami grzewczymi. Specjalny, zmodyfikowany algorytm regulacji PID Dynamic steruje automatycznie ilością podawanego paliwa i mocą nadmuchu, a co za tym idzie – oddawaną przez kocioł mocą, dzięki czemu stabilnie utrzymuje on zadaną temperaturę, niezależnie od chwilowych zmian odbieranej mocy. Mówiąc prościej – to właśnie sterownik (a nie człowiek!) zarządza optymalnym dozowaniem paliwa i powietrza, przez co kocioł osiąga najwyższą sprawność. Takie rozwiązanie ogranicza też wydzielanie się sadzy, tlenku węgla i innych szkodliwych substancji do atmosfery oraz znacznie wydłuża okres pomiędzy kolejnymi czyszczeniami kotła. TOPAZ jest ponadto wyposażony w deflektor spiralny, który do minimum obniża emisję pyłów do atmosfery.
– Temperaturę kotła możemy regulować według ustawionej ręcznie lub programowo temperatury zadanej bądź z wykorzystaniem czujnika pogodowego, a regulacja mocy kotła następuje automatycznie w zależności od zapotrzebowania na ciepło (PID). Kotłem można sterować za pomocą regulatora pokojowego (nie musimy więc zbiegać do kotłowni, jeśli chcemy zmniejszyć lub zwiększyć temperaturę), przez SMS lub za pomocą Internetu – wystarczy doposażyć kocioł w moduł internetowy ETH 100, aby mieć kontrolę nad parametrami jego pracy z dowolnego miejsca na ziemi – mówi Robert Piasek.
Kotły 5 klasy muszą być nie tylko przyjazne środowisku naturalnemu, ale także cechować się najwyższą sprawnością cieplną. W kotle TOPAZ zastosowano trójciągową budowę wymiennika oraz doskonałą izolację, co pozwoliło na uzyskanie sprawności cieplnej na poziomie 92,4 %. Wyposażenie go w szereg czujników gwarantuje użytkownikom bezpieczeństwo w toku eksploatacji, z kolei ukłonem w stronę miłośników wersji „minimum” (czyli obsługa niewymagająca wiele uwagi i czasu) jest całkowite zautomatyzowanie jego pracy. Dzięki automatycznemu podajnikowi paliwa i zasobnikowi ciągłość spalania uzyskuje się bez konieczności ingerencji człowieka.

Mając w horyzoncie widzenia powyższe uwagi, trzeba zgodzić się ze stwierdzeniem, że choć cena kotła jest bardzo ważnym kryterium, jakie uwzględniamy na etapie zakupu, to jednak koszt inwestycji nie powinien być jedynym i podstawowym aspektem. Często o tym zapominamy, a przecież dziś, w XXI wieku, gdy znakiem rozpoznawczym naszych czasów jest pośpiech, powinniśmy uwzględniać przede wszystkim własną wygodę, którą zagwarantują nam tylko urządzenia zautomatyzowane, zdejmujące z nas obowiązek wykonywania wielu czynności związanych z obsługą. Aspekty ekologiczne są dziś nie mniej ważne, tym bardziej, że przepisy dotyczące emisyjności kotłów są wciąż zaostrzane. Stawiając na urządzenia ekologiczne możemy być pewni, że posłużą nam one przez długie lata i że nie będziemy zmuszeni do ich szybkiej wymiany. Pamiętajmy też o tym, aby dobrze przemyśleć kwestie paliwa, jakim ma być opalany kocioł: rozważmy jego dostępność, cenę, ekologiczność, łatwość przechowywania, bo niedogodności z tym związane będą bardzo szybko odczuwalne. Wreszcie – zwracajmy też uwagę na to, kto wyprodukował nasz kocioł. Doświadczenie producenta przekłada się przecież na stopień zaawansowania oferowanych przez niego urządzeń, a dostęp do serwisu i pomoc ze strony sprzedającego to komfort, który w toku eksploatacji trudno przecenić.

Czy ten artykuł był pomocny?

Powiązane artykuły