Kupujesz kocioł c.o.? Pamiętaj o kilku kluczowych kwestiach!

Zakup kotła c.o. to duża inwestycja, dlatego warto ją dobrze przemyśleć. Moc wybranego urządzenia, spalane paliwo, ekologiczność to tylko niektóre z aspektów, na jakie warto zwrócić uwagę. Nie zapominajmy też o własnym komforcie – dziś, gdy technologia pędzi naprzód, mamy ogromne możliwości w zakresie doboru kotła na miarę własnych, wygórowanych wymagań i znalezienia takiego urządzenia, które będzie niemal całkowicie bezobsługowe.

Po pierwsze – moc kotła
Na niezliczonych forach internetowych znajdziemy szereg zapytań o dobór mocy kotła dla konkretnej powierzchni, a forumowicze prześcigają się w poradach udzielanych pytającym, robiąc to często „na wyrost” i bez fachowej wiedzy. I choć trudno się sprzeczać, że moc wybranego urządzenia ma kluczowe znaczenie (to przecież od tego parametru zależy, czy w domu będzie wystarczająco ciepło), to jednak nie popadajmy w przesadę. W dobie wysokiej jakości materiałów budowlanych i zaawansowanych technologii izolacyjnych, kupowanie kotła na pellet o mocy 20 kW dla domu o powierzchni 200 m², w którym zastosowano jako ocieplenie 10 cm warstwę styropianu, jest ogromną przesadą, choć jeszcze kilkadziesiąt lat temu, gdy domy nie były tak dobrze zaizolowane, taka decyzja rzeczywiście byłaby uzasadniona.
– Kupowanie kotła z dużym zapasem mocy nie ma sensu ze względów finansowych nie tylko dlatego, że takie urządzenie będzie droższe na etapie zakupu. Większa moc to więcej spalanego opału, a więc niepotrzebne koszty także w toku eksploatacji. Dlatego obowiązkiem sprzedającego jest rzetelnie doradzić klientowi, jakie urządzenie sprawdzi się najlepiej w jego przypadku – mówi Robert Piasek z firmy ZGM „Zębiec” S.A.
Co obok metrażu powierzchni do ogrzania trzeba jeszcze uwzględnić? Chociażby wiek i stan techniczny budynku (zwłaszcza stolarki okiennej i drzwiowej), a także zapotrzebowanie na ciepłą wodę użytkową, jeśli nasz kocioł oprócz ogrzewania domu ma również podgrzewać wodę w bojlerze. W tej drugiej sytuacji warto doliczyć pewien zapas mocy.
Na stronie internetowej jednego z największych w Polsce producentów kotłów c.o. – firmy ZGM „Zębiec” S.A. pod wybranymi urządzeniami znajdziemy czytelne tabele, ułatwiające dobór kotła do metrażu w zależności od współczynnika przenikania ciepła ścian budynku. Oczywiście nie musimy wyliczać go sami, ponieważ dla wygody producent pisze o grubości zastosowanej warstwy ocieplenia. I tak na przykład, decydując się na zakup kotła na ekogroszek TOPAZ o mocy 25 kW przy zastosowanej 10 cm warstwie ocieplenia styropianem, kocioł bez problemu poradzi sobie z ogrzaniem pomieszczeń o łącznej powierzchni 385m². Z kolei kocioł na pellet AGAT o mocy 10 kW bez trudu ogrzeje dom o powierzchni 155 m² z 10 cm warstwą ocieplenia.

Po drugie – paliwo
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu trudno byłoby wyobrazić sobie, aby w domowym kotle palić czymś innym niż węgiel. Decydowały o tym względy ekonomiczne i dostępność opału, na dalszy plan schodził aspekt użytkowy tego najbrudniejszego z paliw. Dziś sytuacja zmieniła się diametralnie, bo mało kto mając do wyboru czyste, niepylące (i tanie!) paliwo, mimo wszystko postawi na węgiel.
Jakie paliwa są dziś w czołówce? Na przykład ekogroszek i pellet – obydwa ekologiczne, tanie, a do tego niepylące, czyste, sprzedawane w workach, które ułatwiają przechowywanie.
Ekogroszek, choć produkowany z węgla kamiennego lub brunatnego, ma w swoim składzie o wiele mniejszą zawartość siarki, cechuje się także niższą spiekalnością, co oznacza, że proces spalania jest znacznie ułatwiony. Z kolei należący do grupy biopaliw pellet powstaje ze sprasowania trocin, które powstają podczas prac tartacznych oraz innych działań związanych z obrabianiem produktów drzewnych, a więc z „resztek” wytwarzanych każdego dnia w niezliczonych zakładach obróbki drewna, które dzięki dalszemu przetworzeniu zostają zagospodarowane.
W wyniku spalania ekogroszku i pelletu powstaje niewielka ilość popiołu, który można wykorzystać np. do użyźnienia gleby w ogrodzie. Ponadto odciąża to użytkownika z pracochłonnego czyszczenia kotła.

Po trzecie – komfort
Jeśli na etapie zakupu wydaje się nam, że jesteśmy skłonni do ustępstw na rzecz komfortu, to już w niedługim czasie okaże się, że była to błędna decyzja. W XXI wieku żyjemy szybko i naprawdę niewielu z nas ma dostatecznie dużo czasu, aby przeznaczać go na obsługę kotła – urządzenia, które ma służyć nam, a nie odwrotnie.
Nowoczesne kotły c.o., jak AGAT czy TOPAZ marki Zębiec pracują w trybie automatycznym, co oznacza, że procesy takie jak rozpalanie, wygaszanie, czyszczenie palnika odbywają się bez udziału użytkownika. Ponadto są to kotły wyposażone w zasobniki, które uzupełnia się paliwem raz na jakiś czas, skąd dalej pobierane i dozowane jest ono automatycznie.
Bardzo wygodnym rozwiązaniem jest też możliwość programowania godzinnego lub tygodniowego kotłów, dzięki czemu utrzymamy optymalną temperaturę w domu przez długi czas, a także współpraca z czujnikami pogodowymi i regulatorami pokojowymi.
– Każdy z kotłów wyposażony jest w zaawansowany sterownik, który jest mózgiem tych urządzeń. W kotle AGAT zastosowany w sterowniku algorytm regulacji steruje pracą palnika, w efekcie czego ilość zużytego paliwa i energii jest znacznie zredukowana. Również w kotle TOPAZ ilość podawanego paliwa i moc nadmuchu sterowana jest automatycznie przez specjalny, zmodyfikowany algorytm regulacji PID Dynamic. W efekcie zadana temperatura utrzymuje się niezależnie od chwilowych zmian odbieranej mocy. Ten sam sterownik może też sterować 4 pompami, zaworem mieszającym trój- lub czterodrogowym oraz kilkoma niezależnymi obwodami grzewczymi – wyjaśnia Robert Piasek.
Dla jeszcze bardziej wymagających kierowana jest oferta opcjonalnie dostępnych modułów internetowych czy GSM, które umożliwią sterowanie pracą kotła za pośrednictwem telefonu, tabletu, komputera z dowolnego miejsca na ziemi (oczywiście pod warunkiem dostępu do Internetu).

Po czwarte – ekologia
Aspekt ekologiczny, choć wymieniony jako czwarty, absolutnie nie powinien być pomijany na etapie wyboru kotła c.o. Mało kto stając przed alternatywą „tanio czy ekologicznie” wybierze względy prośrodowiskowe. O tym, że jest to decyzja niesłuszna świadczą fakty: zanieczyszczone powietrze szkodzi naszemu zdrowiu, a chyba nikt nie ma już złudzeń, że na chorowanie trzeba mieć pieniądze. Jeszcze trudniej dostrzec nam związek pomiędzy eksploatacją zasobów naturalnych a rosnącymi cenami energii, żywności, wody, paliw. Choćby z tego powodu warto mieć w horyzoncie widzenia ekologię, tym bardziej, że stopień technologicznego zaawansowania dostępnych w XXI wieku kotłów c.o. sprawia, „przyjazne środowisku” nie oznacza „drogie”.
Dużo na temat ekologiczności kotłów mówią nam klasy, normy i certyfikaty, przyznawane przez niezależne jednostki badawcze. I tak na przykład 5 klasa (według obowiązującej w naszym kraju normy PN-EN 303:5-2012) oznacza, że urządzenie spełnia najsurowsze wymogi w zakresie emisji spalin, a do tego ma najwyższe parametry sprawności cieplnej. W tej klasie plasuje się zarówno kocioł na pellet AGAT, jak i kocioł na ekogroszek TOPAZ.
Pierwszy z nich spełnia ponadto wymagania dyrektywy ECODESIGN, jaką do 2020 roku będą musiały legitymować się wszystkie urządzenia grzewcze. Została mu też przyznana klasa A++ (zgodnie z dyrektywą ELD), która obok A+ i A+++ charakteryzuje urządzenia najbardziej efektywne energetycznie (są to te same klasy, które znajdziemy na etykietach energetycznych artykułów gospodarstwa domowego).
W kotle na ekogroszek TOPAZ sterownik zarządza optymalnym dozowaniem paliwa i powietrza, przez co osiąga on najwyższą sprawność cieplną. Dzięki temu wydzielanie sadzy, tlenku węgla innych szkodliwych substancji zredukowane jest do minimum. Proekologicznym rozwiązaniem, jakie producent wprowadził w tym typoszeregu kotłów, jest też deflektor spiralny, który znacząco obniża emisję pyłów do atmosfery.

Po piąte – producent
„Raz a dobrze” – to dewiza, którą powinniśmy się kierować przy zakupie kotła. Wysokiej jakości urządzenie posłuży nam przez wiele lat, dlatego na jego wybór dajmy sobie trochę czasu i zanim zapłacimy – pomyślmy, sprecyzujmy swoje oczekiwania, przeanalizujmy metraż, stan budynku, potrzeby. Wreszcie – co nie mniej ważne – zastanówmy się też, od jakiego producenta zakupimy kocioł. Firmy z wieloletnim doświadczeniem, jak ZGM „Zębiec” nie tylko sprzedadzą nam produkt, ale dadzą też na niego wieloletnią gwarancję, przekonane o tym, że dostarczają nam wyrób wykonany z zachowaniem najwyższych standardów. Pomogą nam też dobrać odpowiednie urządzenie i zagwarantują opiekę serwisową, wyjaśniając wszystkie nasze wątpliwości dotyczące np. obsługi kotła.

Uwzględnienie wszystkich powyższych uwag jest konieczne, aby dobrze wydać (niemałe) pieniądze przeznaczone na zakup kotła. A poczucie trafności i słuszności inwestycji będziemy mieli tylko wówczas, jeśli jego eksploatacja będzie przebiegać sprawnie, efektywnie i zgodnie z tym, co obiecują nam foldery reklamowe.

Czy ten artykuł był pomocny?

Powiązane artykuły